Chcielibyśmy powiedzieć, że każde zwierzę, które do nas trafi, znajduje dom.
Każdy pies, który stał się problemem, więc został porzucony. Każdy kociak, który był ofiarą nieodpowiedzialnego rozmnażania. Każde zwierzę, które po śmierci opiekuna, po latach na kanapie i przy swoim człowieku, znalazło się w schroniskowym boksie, kociarni czy w klatce. Każde, które zamiast być pilnowanym przez właściciela, trafiło pod koła samochodu. Każde, które zostało zaniedbane. To nie jest ich wina, i każde z nich zasługuje na nowy początek.
Niestety, nie wszystkie historie naszych podopiecznych mają swoje szczęśliwe zakończenie. I żadna ilość miłości i opieki, którą staramy się ich otoczyć w schroniskowych warunkach, nie zastąpi im domu, którego nie zdążyli znaleźć.
Boli nas strata tych, których nie zdążyliśmy nawet poznać.Trafiają do nas zwierzęta po wypadkach, którym nie jesteśmy w stanie już pomóc – takie, którym nie zdążymy nawet nadać imion. Kociaki z panleukopenią lub innymi chorobami, które są zbyt słabe i młode, żeby walczyć. Zwierzęta skrajnie zaniedbane przez osoby, które miały dać im bezpieczeństwo. Wiele z nich nie doczekało szansy, żeby ktoś je zauważył. To bardzo trudna część naszej pracy. Dla niektórych z naszych podopiecznych jesteśmy jedynym schronieniem w życiu. I to tutaj ich historia dobiega końca zbyt szybko.
Boli nas strata tych, których poznaliśmy bardzo dobrze.Robiliśmy zdjęcia. Pisaliśmy opisy. Nagrywaliśmy filmy. Promowaliśmy. Do samego końca mieliśmy nadzieję, że pójdą do domu. Nasze staruszki, zwierzęta trudne do pokochania, wycofane, z charakterkiem. Takie, które okazały się za duże, za stare, zbyt brzydkie, zbyt chore, albo po prostu nie miały szczęścia. Spędziły tu miesiące i lata, kochane przez wolontariuszy i pracowników, ale nie przez swojego człowieka na zawsze.
Każda strata jest trudna, szczególnie kiedy mówimy o niewinnych stworzeniach, za które odpowiedzialny jest człowiek. Przepraszamy tych podopiecznych, którym nie udało nam się pomóc – za ludzi i za całe nieszczęście, które ich spotkało. Teraz już nic was nie boli, nikt was nie skrzywdzi. Mamy nadzieję, że daliśmy wam chociaż trochę pocieszenia, miłości, ulgi, bezpieczeństwa. Żegnajcie, Kima, Hachiko, Onyks, Sudan, Florek, Gurson, Cynamonek, Czarek, Jaskier… I wielu innych, których historia niestety dobiegła już końca ![]()
