Z nowego domu pozdrawia Szelek, który imię zawdzięcza temu, że do schroniska przyjechał we wrośniętych w ciało szelkach. Jak pisze pani Monika, „Szelek mieszka z nami już prawie miesiąc. Bardzo szybko się zadomowił i opanował nowy teren. Uwielbia obserwować ptaki na ogrodzie i polować na nie (na razie) przez szyby. Wieczorami zamienia się w ochroniarza i godzinami obchodzi wszystkie pokoje sprawdzając, czy wszystko w porządku. Na kolanach nie posiedzi ale uwielbia czesanie i drapanie.”