Pucka wiele w swoim życiu przeszła: operację pogruchotanej miednicy (przyjechała do schroniska po wypadku), nieudaną adopcję, powrót z domu tymczasowego. Półtora miesiąca temu została adoptowana. Jak pisze pani Mąłgorzata: „Pucka już się zaaklimatyzowała. Jest bardzo grzeczna, ale nadal troszkę nieśmiała. Bardzo sympatyczna kotka. Dnie spędza na kanapie, wieczory na spacerach po ogrodzie, a noce w łóżku.”