Ogryzek kilka lat spędził w schronisku. Głuchy, stary pies – kto by go chciał? A jednak. Kilka tygodni temu zjawili się u nas pani Karolina z mężem i powiedzieli, że chcą właśnie jego. I go adoptowali. „Jest kochanym psiakiem, po 2 tygodniach zaaklimatyzował się i mamy z nim dobry kontakt. Najszczęśliwszy jest na długich spacerach.” – pisze pani Karolina.