Trzy tygodnie temu Natka wybrała się w daleką podróż do nowego domu. Daleką, bo aż do Szczecina. „Natka szybko przyzwyczaiła się do nowego miejsca i nowej rodziny, a daleką podróż zniosła bardzo dobrze – piszą pani Ewelina i pan Piotr. – Jest kochanym, spokojnym, pogodnym i łagodnym pieskiem. Uwielbia pieszczoty – szczególnie głaskanie po brzuszku i pod brodą. Lubi łapać muchy, wchodzić za kanapy i leżeć na jednym z foteli. Rozdaje mnóstwo całusków i rzeczywiście lubi wskakiwać na ramiona, jak tylko się jej pozwoli, przy tym składając na policzku buziaki.  Nie ma też problemu z jedzeniem. Na spacerach trzyma się przy nodze, chyba że, zbliży się duży pies – to szczeka, ale więcej w tym pozy, niż złości, bo widać, że się boi. Znalazła już jednak grono psich, stałych wielbicieli. Dzielnie zniosła też wizytę u fryzjera. Czeka na nią jeszcze piknik ze smakołykami, wrześniowy weekend w gospodarstwie agroturystycznym, gdzie będzie uczyła się zabawy z frisbee, bo jak na dziesięciolatkę to ma bardzo dużo pozytywnej energii.”