Mruczuś, kot ze złamanym ogonkiem, został adoptowany we wrześniu 2015 roku. Jest niezłym gagatkiem: uwielbia kraść słomki do napojów, którymi się później bawi, wszędzie go pełno i zawsze słyszy otwieranie lodówki. Jak pisze pani Adrianna, „mimo że ma swój koszyk i synek mu nawet swój dziecięcy kocyk oddał nawet to śpi… z nami. Jak pies trąca nosem, żeby go pod kołdrę wpuścić, a jak w dzień mąż się położy, to zaraz wskakuje mu na brzuch i idzie spać”.