„Misia, adoptowana przeze mnie w październiku z Waszego schroniska, to teraz moja najbliższa i oddana przyjaciółka – pisze pani Agata. – Piesek na początku był bardzo strachliwy: bała się wszystkiego, a ludzi najbardziej, ale teraz to wulkan energii! Już nie wyobrażam sobie życia bez niej, a ona bardzo się do mnie przywiązała. Były z nią problemy ponieważ mocno piszczała kiedy zostawała sama w domu ale z pomocą tresera już wszystko jest  dobrze.”