„23 stycznia 2016 wzięliśmy do domu psa z Bukowskiej – Mańka, pisze pani Ewa. Początków właściwie już nie pamiętamy, tak szybko minęło 12 miesięcy: spacerów, ćwiczeń, sprzątania legowiska i zabaw! Adoptowaliśmy psa żywiołowego, którego rozpiera energia i chęć interakcji z innymi psami, kotami i ludźmi. Ułożenie sobie z nim relacji było wyzwaniem. Nie zawsze było przytulaśnie i słodko. Lecz zawsze coś się działo! Był to rok nowości i zmian. Zdarzyło się wiele nieprzewidzianych sytuacji (pies samodzielnie wychodzący z szelek niczym Houdini); dobrych wycieczek (górskie wędrówki przychodzą mu z lekkością); leniwych sjest na letnim balkonie. Zniknęły ze 2 buty (od rożnych par), kartony i plastikowe pudełka na buty, kawałek łyżki do butów, odrobina farby z drzwi, lakieru parkietu oraz trochę tynku ze ściany.

Maniek jest pojętnym polowczykiem, który przepada za tropieniem i węszeniem (pseudonim Śledczy Maniutek!).

Zarówno Maniuś jak i my potrzebowaliśmy wsparcia i konsultacji behawioralnych, wszystkie bardzo nam pomogły i za okazaną dobroć dziękujemy szczerze.

Przygotowujemy się obecnie do sprawy sądowej o zakłócenie przez psa spokoju sąsiadowi z naszego bloku. Wedle zarzutu pies zakłóca spokój od poniedziałku do piątku pomiędzy 7, a 17! Niezależne od przegranej czy wygranej, od roku mamy wspaniałego przyjaciela o ciepłej sierści oraz szorstkim języku! Tryskającego radością z niezłomnym, codziennym, żelaznym optymizmem o poranku; przed każdym kolejnym spacerem.”