Gucio większość swojego dziewięcioletniego życia spędził w schronisku. Trzy razy adoptowany – zawsze wracał. Teraz – mamy nadzieję – koniec złej passy. Został adoptowany przez panią Aleksandrę i pojechał do Niemiec.

„Gucio bardzo dobrze zniósł podroż. Widać, że chętnie jeździ samochodem. W domu zachowuje się bardzo spokojnie. Lubi głaskanie, ale nie jest nachalny. Ostatnią noc spędził na kanapie i nie śpieszyło mu się z opuszczeniem jej.

Na spacerze może chodzić bez smyczy. Pozostaje zawsze w pobliżu. Nawet jak drzwi wejściowe są otwarte, sam nie wyjdzie. Jak ktoś zadzwoni, nie szczeka. Lubi jeść, to fakt. Ponieważ w kotach widzi konkurencję w domu i ogrodzie, od dzisiaj je goni. Na neutralnym terenie ma przed nimi respekt. Już po drugim dniu zachowuje się, jakby tu już zawsze mieszkał.”