Grubcio był adoptowany kilka tygodni temu i jak pisze pani Marta – w pełni się zadomowił.: „ba, zachowuje się jak większy wyga niż jego współlokator – Kot Ryszard. Problem z przewodem pokarmowym już też w pełni mu się unormował (został dokładnie obmacany przez weterynarza), a apetyt dopisuje aż miło. No i generalnie jest wariatem, aparat ledwo za nim nadąża. Kociak rośnie w zatrważającym tempie!”