Fox dosyć długo siedział w schronisku, bo nie dość, że jest już seniorem, to jeszcze choruje na nadnercza. Adoptowała go pani Agnieszka, i tak o nim pisze: „Fox wpasował się w nasze życie bardzo szybko, znajomi nie wierzą, że jest z nami 3 miesiące. W domu to skrzyżowanie niemowlaka z dziadkiem, na spacerze zaczepia wszystkie psy. Zdecydowanie nie lubi towarzystwa innych psów. W domu uwielbia być głaskany, przytulany, siada w taki sposób, żeby czuć bliskość (kontrolować, to, żeby pan, pani nie oddalili się nagle). Jest łasuchem i zwinął ze stołu już dwa razy ciastka owsiane. Później udawał, że nie wie o co chodzi. Ciągnie go do dzieci (myślę, że żył wcześniej w rodzinie z dziećmi). Fox to wyjątkowo ciepły i wdzięczny pies. Myślę, że z obcowania z dorosłym psem i to po przejściach (nie wiadomo jakich) można mieć więcej satysfakcji niż ze szczeniaka. Dla mnie decyzja o zabraniu Foxa ze schroniska to jedna z najlepszych decyzji jaką kiedykolwiek podjęłam.”