„Chciałam podzielić się radością – pisze pani Basia o adoptowanym ze schroniska staffordzie – ponieważ dogadujemy się naprawdę dobrze. Brego (tak ma na imię) szybko się zaaklimatyzował w nowym miejscu, ma też swój kocyk, powoli się wszystkiego uczy, nie gryzie już smyczy, siada, aportuje, przychodzi na zawołanie, nawet gdy jest luzem na spacerze, no i uwielbia pływać. Nie sprawia praktycznie żadnych problemów (pracujemy jeszcze nad ciągnięciem na smyczy, co czasem się zdarza), jest nastawiony przyjaźnie do wszystkich ludzi, do zwierząt (zarówno psów i kotów) albo podchodzi z zaciekawieniem, albo je ignoruje.”