Rózia, a wcześniej Tereska, adoptowana od nas 15 kwietnia, reaguje już na swoje nowe imię. Garść informacji przesyła nam jej właścicielka, pani Jolanta: „Początki były dla niej bardzo ciężkie: bardzo nie ufna w stosunku do ludzi, jedynie ręka ze smakołykami była „przyjacielem”. Po 4 tygodniach jest na tyle otwarta, że sama przychodzi do mnie i mocno przyjaźnie przytula swoją główkę do mojej twarzy, to takie miłe. Ma wielki apetyt i jest bardzo radosnym kociakiem. Bawi się, szaleje, chociaż woli zabawkę, którą porusza człowiek. Do naszego życia i domu wniosła bardzo dużo radości. Jej zachowanie wskazuje, że i Ona o nas myśli jak o swoim domku. Dziękujemy za opiekę nad nią.”