Do adopcji poleca się Ptyś z naszego domu tymczasowego. Tak pisze o nim jego opiekunka:

„Opisać Ptysia nie jest łatwo. Ptyś trafił pod naszą opiekę, razem z siostrą Bezą, jako już całkiem podrośnięty kocurek, co oznacza, że dość długo walczył na ulicy o przetrwanie. Kilkumiesięczna walka o życie w dużym mieście dość mocno go uwarunkowała – dla Ptysia nie ma rzeczy niemożliwych. Ptyś wejdzie wszędzie, Ptyś zje każdą ilość jedzenia, Ptyś zawsze postawi na swoim. Ptyś jest odważny, przebojowy i bardzo zaradny. Potrafi być odrobinę szorstki – przeczuwam, że to po prostu zalążek kształtującego się w nim pierwiastka niezależności. W takich chwilach nie chce się przytulać, nie chce być głaskany – wywija się wtedy z rąk, nie okazując nawet odrobiny złości. Po prostu idzie zająć się swoimi sprawami. Nie paca łapą, nie prycha, nie walczy, jedynie z uporem wykręca się i idzie swoją drogą. A z drugiej strony Ptyś kocha człowieka nad życie. Przy drzwiach wita mnie radośnie, z ogonkiem wyciągniętym aż po sufit. Głaskany mruczy jak szalony i wierci się niecierpliwie, chcąc jak najwięcej tej ludzkiej czułości tylko dla siebie. Potrafi (i robi to regularnie) przyjść, władować się na kolana i bezceremonialnie poprosić o pieszczoty. Zachowuje się wtedy jak rozkoszny maleńki kociak – jest w nim sto procent zaufania, każdy skraweczek ciałka udostępnia ludzkim dłoniom: i główkę, i uszka, i brzuszek, i paluszki u stóp. Mam do Ptysia ogromną słabość – przeczuwam, że wyrośnie na ponadprzeciętnie inteligentnego kota. Jest charakterny i konkretny. Jest bardzo intensywnym kotem (mówiłam, że nie jest łatwo go opisać?) – wszystko, co robi, robi całym sobą. Ptyś musi trafić do domu, w którym jest już kot. Najlepiej młody i w pełni sił, taki, którego Ptysiowi nie będzie łatwo zdominować. Kolega do szaleńczych bieganin, wspinania się po firanach, bójek z wyrywaniem futra i dzikimi wrzaskami. Dlatego potrzebuje domu doświadczonego. Ptyś potrzebuje opiekunów, dla których wszędobylski kot nie będzie kłopotem, a szczęściem. Och, zapomniałam o najważniejszym – Ptyś jest przede wszystkim przepięknym kocurkiem. Ma piękne, śnieżnobiałe, gęsto futerko i bajecznie rozmieszczone czarne łatki. Najrozkoszniejsze są jego paputki – białe z czarnymi paluszkami. Ptyś prawdopodobnie wyrośnie na sporego kotka – już teraz jest zdecydowanie postawniejszy niż Beza, jego siostra. Ptyś ma ok. sześciu miesięcy, jest zachipowany, wykastrowany. Do nowego domu trafi z kompletem szczepień. Ptyś korzysta z kuwetki podręcznikowo, wcina wszystko (w naszym domu jest to mokra karma, surowe mięso i barf) i bardzo lubi inne kotki.”

 

Osoby zainteresowane adopcją Ptysia prosimy o kontakt pod nr telefonu 666 353 666.